Małe (nie) jest piękne, czyli 6 prostych trików jak optycznie powiększyć wnętrze

TRIK 1 – LUSTRA

Eksperci aranżacji wnętrz podkreślają, że umieszczone w odpowiednich miejscach lustra mogą optycznie powiększyć przestrzeń nawet dwukrotnie. Zawieszone poziomo poszerzają pokój, pionowe natomiast optycznie podwyższają go. Najlepszy efekt powiększenia uzyskamy umieszczając lustro naprzeciw wejścia do pokoju lub w jego narożnikach. Ciekawym pomysłem, zwłaszcza dla wyjątkowo małych pomieszczeń, może być też umieszczenie lustra na całej powierzchni ściany, np. na drzwiach przesuwnych szafy – wrażenie głębi i powiększonej przestrzeni będzie wtedy spotęgowane.

Lustra tradycyjnie umieszczamy w pomieszczeniach, w których oprócz walorów dekoracyjnych mają one zastosowanie praktyczne: w przedpokojach i w łazienkach. Nie bójmy się jednak wprowadzać ich do innych pomieszczeń: salonu czy kuchni.

Na co zwracać uwagę przy wyborze lustra? Oprócz wielkości ważne jest obramowanie. Najlepiej trzymać się ogólnej zasady: im prostsza i delikatniejsza rama, tym lepszy będzie efekt powiększonej powierzchni. Grube, bogato zdobione, barokowe ramy wprowadzą do wnętrza ciężkość i mogą sprawić, że efekt finalny będzie odwrotny do zamierzonego… Nie możesz przekonać się do luster? Podobną rolę mogą odegrać błyszczące gładkie powierzchnie (np. blaty kuchenne) oraz szkło (np. w dużych lampach, przeszklonych blatach stołów czy frontach mebli). Nie zapewnią efektu zwielokrotnienia przestrzeni, ale nadadzą wnętrzu lekkości i sprawią, że będzie ono bardziej otwarte.

TRIK 2 – KOLORY ŚCIAN

Wybór koloru ścian mieszkania to przede wszystkim kwestia indywidualnego gustu. Warto jednak pamiętać, że kolor farby, którą pomalujemy ściany pokoju, będzie mieć duży wpływ na naszą percepcję przestrzeni: może pomieszczenie optycznie powiększyć, lub wręcz przeciwnie: sprawić, że pokój wyda się mniejszy, a sufit – niższy.

Ogólna zasada jest prosta: jasne, pastelowe barwy odbijają światło, dzięki czemu optycznie powiększają wnętrze. Odwrotnie jest w przypadku barw ciemnych, które pochłaniają światło: te sprawiają, że pokój staje się przytulniejszy i… wizualnie mniejszy.

Nie oznacza to jednak, że chcąc optycznie powiększyć przestrzeń skazani jesteśmy na biały kolor ścian (chociaż wraca on do łask i nie powinniśmy go z miejsca skreślać!).

Oprócz bieli mamy do wyboru całą paletę super modnych pasteli: od jasnego écru przez całą gamę odcieni beżu i szarości aż po mniej oczywiste, ale urokliwe odcienie: pudrowy róż czy delikatna mięta.

Dla wielbicieli chłodniejszych barw ciekawym rozwiązaniem będzie pastelowy błękit, dla miłośników cieplejszych tonacji: odcień delikatnej pomarańczy. Nasza gra z barwami nie musi się jednak skończyć na pomalowaniu ścian na jeden wybrany kolor. Posiadacze małych mieszkań, którzy nie muszą się definitywnie żegnać z ciemniejszymi odcieniami. Wystarczy, że wprowadzimy je do dekoracji pomieszczenia nie jako barwę dominującą, lecz jako dodatkowy element kolorystyczny (np. pas lub inny fragment ściany pomalowany na inny kolor). Specjaliści twierdzą też, że dla optycznego powiększenia wnętrza dobrze jest używać ciemnych barw poniżej linii wzroku, a powyżej niej: pasteli lub barw neutralnych. Uważajmy jednak, by obie barwy (główna i dopełniająca) nie kontrastowały, lecz współgrały ze sobą. Jeszcze kilka trików? Podłoga powinna zawsze być ciemniejsza od sufitu – w ten sposób pomieszczenie wyda się wyższe. Podobny efekt uzyskamy też malując sufit i górną partię ścian (pas o wysokości ok. 10-15 cm) na kolor nieco jaśniejszy niż barwa ścian. Optycznie powiększą przestrzeń także pionowe lub poziome pasy barwne na ścianach.

TRIK 3 – FOTOTAPETY

Efekt optycznego powiększenia pokoju może nam zagwarantować również odpowiednio dobrana fototapeta. Mała powierzchnia mieszkania nie jest tu dla nas żadnym ograniczeniem: ciekawa, powiększająca przestrzeń fototapeta spokojnie zająć może nawet całą ścianę pomieszczenia. Idealnie sprawdzą się zwłaszcza tapety wykorzystujące perspektywę i efekt głębi – wrażenie, że „pokój się nie kończy” będzie wówczas szczególnie silne. Absolutnym hitem są w ostatnich miesiącach motywy morza, plaży i mola, po którym aż chciałoby się wyjść z pokoju w stronę otwartej przestrzeni:

Pamiętajmy, że fototapeta to nie tylko element powiększający przestrzeń, ale i dekoracja, która powinna stwarzać w mieszkaniu odpowiednią atmosferę i nastrój, a więc na przykład napędzać do działania albo skłaniać do relaksu. Efekt wyciszenia zapewnią nam według ekspertów popularne motywy zachodu słońca:

Natomiast pozytywnej energii dodadzą nam pełne życia krajobrazy miejskie, które z jednej strony otwierają przestrzeń, z drugiej: nadają wnętrzu nowoczesności. Szczególnie modnym motywem jest od lat Nowy Jork, zwłaszcza widziany z perspektywy lotu ptaka (która zresztą dodatkowo otwiera przestrzeń i powiększa optycznie wnętrze):

Idealnym połączeniem relaksujących kolorów z powiększającym przestrzeń motywem perspektywy są fototapety przedstawiające krajobrazy lub motywy natury. Wyciszająca zieleń dobrze współgra z głębią krajobrazu - nieocenione okażą się zwłaszcza wzory prezentujące wiosenny park czy pergolę:

TRIK 4 – DODATKI

Zła wiadomość dla wielbicieli wazoników, rameczek, ozdobnych figurek i pamiątkowych bibelotów: w niewielkim wnętrzu ich liczbę musimy ograniczyć do niezbędnego minimum. Podstawowa zasada jest prosta: im mniej przedmiotów, tym więcej przestrzeni. Każdy nadmiar przytłacza i niestety przy ograniczonym metrażu trzeba zrezygnować z masy urokliwych szpargałów, które znamy z katalogów popularnych sklepów wnętrzarskich. Potraktujmy to jednak jako atut małego pomieszczenia: w dekoracji najczęściej mniej znaczy więcej, a ograniczenie może zadziałać wyjątkowo korzystnie, wnętrze wyda się lżejsze, bardziej uporządkowane i przestronne. W polskich domach wciąż jeszcze często pokutuje przekonanie, że starych przedmiotów nie warto się pozbywać, a na nowe dekoracyjne szpargały zawsze znajdzie się miejsce. Nie negujemy sentymentalnego znaczenia tych drobiazgów – ich nadmiar jednak sprawia, że wnętrze staje się małą rupieciarnią.

Nie jesteś w stanie pożegnać się z ulubionymi pamiątkowymi bibelotami? W takim razie ogranicz ich liczbę do minimum i umieść we wnętrzu tak, by ułożone były harmonijnie, a nie przypadkowo (np. pogrupuj je tak, by elementy umieszczone blisko siebie były dopasowane pod względem wielkości czy stylu). Zyskasz efekt uporządkowania, który dla małych pomieszczeń jest zbawienny. Aby uniknąć efektu nieporządku i chaosu, warto też wykorzystać tajną broń małych mieszkań: szafki, szufladki, schowki. Ukryjesz tam wszystkie ważne dla Ciebie pamiątki, które niekoniecznie muszą być widoczne dla wszystkich gości.

TRIK 5 – ŚWIATŁO

O jasnych, pastelowych barwach, które optycznie powiększają przestrzeń wspominaliśmy już wcześniej. Podobne właściwości ma również odpowiednie oświetlenie pomieszczenia. Zasada jest dokładnie ta sama: jasne, mocne światło powiększa przestrzeń; światło przytłumione daje efekt kameralności i przytulności, ale optycznie zmniejsza pomieszczenie. Pierwsza rada dekoratorów jest taka, by w oświetleniu wnętrza skutecznie wykorzystać zarówno światło naturalne, jak i sztuczne.

Zbawienne dla małych mieszkań są duże, przestronne okna. Idealne powiększają przestrzeń i wpuszczają do środka mnóstwo naturalnego światła. Nie zasłaniajmy ich ciężkimi zasłonami czy kotarami, zrezygnujmy też z firanek w kwiatuszki czy drobne wzorki – w małych mieszkaniach takie rozwiązania raczej się nie sprawdzą. Postawmy raczej na lekkie, np. tiulowe firany w pastelowych barwach – dodadzą wnętrzu lekkości i wpuszczą do środka światło słoneczne.

A co z oświetleniem sztucznym? W małych mieszkankach doskonale sprawdzą się smukłe lampy stojące – z jasnymi bądź szklanymi abażurami. Do oświetlenia sufitowego wybierzmy modele lamp, w których strumień światła skierowany jest ku górze. Taka aranżacja optycznie „podniesie” sufit i doda małemu mieszkanku przestrzeni.

TRIK 6 – MEBLE

O tym, że nadmiar bibelotów może być dla dekoracji małego mieszkania zabójczy, była już mowa. Podobnie sprawa ma się z meblami: skoro dysponujemy ograniczoną przestrzenią, nie zagracajmy jej szafkami czy fotelami, które nie są nam potrzebne. Meble do małego mieszkanka powinny być proste i lekkie – masywnym szafom czy sięgającym sufitu meblościankom powiedzmy stanowcze: nie. Wybierajmy za to meble dość niskie, niezajmujące całej wysokości pomieszczenia – a za to umieszczone np. na niewielkich nóżkach. Inny sposób na powiększenie przestrzeni to rezygnacja z części szafek stojących na podłodze na rzecz lżejszych, podwieszanych półek. Meble ustawmy w pomieszczeniu z rozmysłem, pamiętajmy o efekcie harmonii i uporządkowania, który zawsze optycznie powiększa przestrzeń. Idealnym rozwiązaniem dla małych przestrzeni są meble zamawiane na wymiar – każdy cenny centymetr kwadratowy powierzchni można wtedy umiejętnie zapełnić, łącznie z miejscami trudnymi do zagospodarowania, jak wnęki i przestrzenie pod parapetami. Takie rozwiązanie jest jednak dość drogie – dlatego warto wziąć pod uwagę również bardziej ekonomiczną alternatywę: meble rozkładane oraz wielofunkcyjne. I nie mamy tu na myśli wyłącznie standardowych rozwiązań typu: rozkładana kanapa (w nocy: łóżko, w dzień: miejsce do siedzenia). Pomysłów jest znacznie więcej, np. łóżko na podwyższeniu (skrywające w podeście przestronną szafę na ubrania), modułowe kanapy (dające się łatwo dzielić na pojedyncze pufy) czy rozsuwane stoliki (które w zależności od potrzeb mogą pełnić rolę niewielkiej etażerki, stołu jadalnego na kilka osób bądź biurka). Wartą do rozważenia opcją będą też meble modułowe.

Komentarze

Produkty

Zobacz również inne artykuły w kategoriach: Porady,