Kasia z MAMYSPRAWY.PL podpowiada, jak dekorować ściany

Wnętrza naszych domów powinny być tak urządzone, abyśmy mogli czuć się w nich dobrze, swobodnie i wyjątkowo. Powinny też mówić coś o samych domownikach. Dlatego nie jestem fanką gadżetów ani obrazów prosto z supermarketów budowlanych. O wiele bardziej wartościowe są zdjęcia czy rysunki naszych dzieci, które uwielbiają kreatywne zajęcia. A gdyby tak pozwolić swojemu dziecku stworzyć samemu prawdziwe dzieło sztuki? Zaszaleć i kupić największe podobrazie, którego cena w cale nie jest porażająca. W twórczy sposób zapełnimy czas naszej pociechy, a dodatkowo możemy zyskać wyjątkową ozdobę dla naszego domu.

obraz do salonu

Zanim wprowadziliśmy się do naszego domu, marzył mi się obraz namalowany przez naszą trójkę. Całkowita abstrakcja oczywiście, co nam w duszy gra, bo żadne z nas nie ma zielonego pojęcia o sztuce czy malowaniu. Zamówiłam nawet płótno, ale jak to bywa z tego typu planami, lądują najczęściej na strychu. I tak było i tym razem. Zapomniałam o swoim pomyśle na dobry rok, aż do czasu, kiedy wspólnie z Antosiem odwiedziłam naszą niesamowicie pozytywną znajomą. Albertyna jest naszą niedaleką sąsiadką, która w dodatku jest malarką i właśnie trafiliśmy na moment, w którym tworzyła swoje kolejne dzieło. Antek był zachwycony całą sytuacją, oczywiście dostał pędzle i farby do dyspozycji. Na naszym Instagramie, można znaleźć nawet zdjęcie z tego wypadu. Antek był bardzo zaangażowany nowym zadaniem, a mi przypomniało się, że na strychu zalega całkiem sporych rozmiarów płótno.

dekoracja nad wyspą, kuchenna dekoracja

Oczywiście po powrocie wdrapałam się na strych i odkurzyłam podobrazie, kupiłam farbę, ale taką o wiele łatwiej zmywalną i zaopatrzyliśmy się w rekwizyty do malowania. Bo jak się okazało samo malowanie pędzlem nie przynosi takiej frajdy, jak wykorzystywanie gąbek, własnych dłoni, spryskiwaczy czy w końcu pistoletu na wodę. Antek przećwiczył rozmaite techniki. I tak po kilku tygodniach powstało pierwsze arcydziełko, które Antoś wręczył dziadkowi na 50 urodziny i które już wisi w salonie dziadków. Idąc za ciosem, Antoś namalował jeszcze 3 obrazy, tym razem dla nas.

Nasz dom urządzony jest w sposób bardzo minimalistyczny, nie ma tutaj zbędnych sprzętów, ani dekoracji. Jedyne dwie kolorowe ściany znajdują się w pokoju naszego synka, w pozostałej części domu dominuje biel, szarość, drewno i elementy cegły z rozbiórki. Kolorowe abstrakcje na sporych rozmiarów podobraziach namalowane przez niespełna 3 latka mogą zatem stanowić ciekawy element dekoracyjny, a na pewno będą rzucać się w oczy.

DIY: Jak namalować samemu obraz?

Co będzie nam potrzebne:

  • podobrazie

  • farby plakatowe

  • pędzle

  • gąbka

  • spryskiwacz

  • pistolet na wodę

diy obraz

O czym należy pamiętać:

Podobrazia bez problemu zamówicie w Internecie. Nasze były dosyć dużych rozmiarów (50x120, 100x140 i 80x120 cm). Do malowania dla dzieci najlepiej sprawdzają się farby plakatowe, są łatwo zmywalne i dobrze rozcieńczają się z wodą. Wybierzcie ładne, żywe kolory. Obraz będzie najładniejszy, jeśli będzie powstawał przez kilka dni. Nie dawajcie dziecku od razu wszystkich kolorów do dyspozycji, bo prawdopodobnie wyjdzie kolor brązowy lub jeszcze gorszy, podobny do brei. Najlepiej dawać jeden lub dwa kolory, z połączenia których powstanie również inny ciekawy kolor. Zanim włączycie kolejny kolor, poczekajcie aż obraz przeschnie. Ważne są również narzędzia do samego malowania. U nas najlepiej sprawdziła się gąbka, spryskiwacze oraz pistolet na wodę. Do spryskiwacza i pistoletu na wodę przygotowywałam różne mieszanki kolorów, a Antek już według własnej wizji tworzył swoje dzieła.

A skąd będziecie wiedzieć, że obraz jest skończony? Kiedy skończy się farba...

nowoczesna sypialnia
>> Kliknij i wejdź na MAMYSPRAWY.PL <<

Data publikacji: ostatnia modyfikacja:

Mogą Cię zainteresować
Inne artykuły w kategorii DIY - Zrób to sam

Zobacz więcej artykułów w kategorii DIY - Zrób to sam

Komentarze
  1. Świetny pomysł na dekoracje 😀

  2. To wspaniałe kiedy rodzic angażuje malucha w tego typu sprawy. To musiała być dla niego niesamowita frajda :)