Weekendowa wyprzedaż w Selsey + darmowa dostawa!
Sprawdź
Czego szukasz?
Zobacz także
Pani to potrafi Pani to potrafi
Opublikowany:  

Modna metamorfoza kuchni w weekend

Metamorfoza kuchni to ciągle jeszcze coś, co potrafi przyspieszyć bicie serca i przyprawić o zawrót głowy. Liczne przykłady w sieci ( w tym oczywiście i nasz sprzed dwóch lat), cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Myślę, że nikogo to nie dziwi, no bo kto by chciał mieć brzydką kuchnię?

O niesłabnącym zainteresowaniu świadczą nie tylko statystyki ale również liczba zapytań, dotycząca tamtego materiału. Dlatego i w tym roku postanowiłyśmy kogoś pozytywnie zaskoczyć. Wraz z marką V33, wiosną tego roku, rozpoczęłyśmy ogólnopolską kampanię. Zgłosiło się do nas bardzo wiele osób i zasypało nas zdjęciami swoich kuchni. Trwało to parę miesięcy, ale w końcu miałyśmy swoich faworytów. Z pięciu finalistów wybrałyśmy tą jedyną i zaczęłyśmy przygotowania do jej metamorfozy.

Konieczne zmiany czyli kuchnia "przed"

Po metamorfozie salonu Pani Ani, kuchnia a raczej aneks kuchenny, wymagały odnowienia. Wszechobecny brąz w różnych odcieniach raził teraz aż nadto. I chociaż fronty szafek kuchennych wykonane były z litego drewna, to swoją świetność miały już dawno za sobą.

Soczysty dość intensywny brąz sprawiał, że niewielkie gabarytowo meble, wydawały się ciężkie i dość przytłaczające. Jak do tego dodamy beżową mozaikę, beżowy kamienny blat i beżowy zlew, to zrobi się mdławo. I nie, żeby kiedyś wyglądało to bardzo źle, tylko Pani Domu nie mogła na tą kuchnię już patrzeć. W dodatku w zestawieniu z odnowionym salonem, wypadała naprawdę słabo.

Etap I - mycie, mycie i jeszcze raz mycie

Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak z pozoru wymyte kuchnie bywają otłuszczone. I niestety nie jest to etap, który można pominąć. Na źle umytych i nie odtłuszczonych meblach, farba nie będzie się trzymała. A więc ścierka, gąbka i szczota poszły w ruch. Bardzo oporne miejsca jak górne części szafek czy te obok piekarnika, wymagały ingerencji odtłuszczacza. My, oczywiście całkowicie na swoją odpowiedzialność, do mycia tych trudnych przypadków używamy płynu do mycia silników samochodowych. Rewelacyjnie rozpuszczają tłuszcz, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. Później trzeba tylko resztki bardzo dokładnie spłukać i pozostawić do wyschnięcia.

Etap II - malowanie szafek górnych

Już wcześniej wymyśliłyśmy sobie, że kuchnia będzie kombinacją czerni z bielą, okraszoną złotem, ale w wersji nowoczesnej. Ponieważ chciałyśmy remont zakończyć w dwa dni, to musiałyśmy zaplanować kolejność czynności. Jako pierwsze pomalowałyśmy szafki górne, które w naszym projekcie miały być białe. Ponieważ mamy doświadczenie w tego typu malowaniu to wiedziałyśmy, że żeby uzyskać ładną, równą biel, trzeba będzie położyć conajmniej 4 warstwy farby.

Do malowania wybrałyśmy farby firmy V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE (biały). Szafki postanowiłyśmy malować na wisząco, tylko przeszklone fronty zdjęłyśmy. Na początku myślałyśmy o tym, żeby szyby zastąpić drewnianymi płycinami, ale postanowiłyśmy po prostu je zamalować. Już po pierwszej warstwie było wiadomo, że się uda.

Etap III - malujemy kafle

Kiedy górne szafki wyschły, można już było zacząć malowanie kafli. Ale to nie były standardowe kafle tylko drobna mozaika i to w dodatku położona niezbyt równo. O ile w oryginalnym beżowym zabarwieniu (imitacja kamienia), nierówności były mało widoczne, to po położeniu pierwszej warstwy farby, wszystko się ujawniło. Konieczna była tu jakaś kreacja, jakiś pomysł. I to są te momenty, które lubię najbardziej! Popatrzyłyśmy krytycznie na całość i już obie wiedziałyśmy co należy zrobić. Potrzebowałyśmy taśmy i czarnej farby, bo pod okapem miał powstać geometryczny wzór. Ale po kolei.

Jako podkładu użyłyśmy farby V33 z serii Renowacja Płytki Ceramiczne kolor BIAŁY. Farba do malowania kafli składa się z dwóch produktów: farby i utwardzacza, który to znajdziecie po otworzeniu pojemnika. Małą saszetkę z utwardzaczem należy dolać do farby i dość mocno wymieszać. Produkt jest od razu gotowy do użycia. Farbę na kafle, nakładamy za pomocą wałka flokowego lub tego dedykowanego do gęstych farb i lakierów (ten drugi kryje lepiej).

Teraz trzeba było odczekać parę godzin, więc do dalszego malowania wróciłyśmy następnego dnia. Za pomocą różowej taśmy wykleiłyśmy geometryczny wzór.

Kiedy wzór był już gotowy, całość raz jeszcze pokryłyśmy białą farbą. Wykonałyśmy tak zwaną podmalówkę. Dzięki temu kolor, który naniosłyśmy później, nie wszedł pod taśmę i krawędzie wzoru były „jak żyleta”.

Pasy wzoru postanowiłyśmy pomalować na ciemny szary kolor. Użyłyśmy tych samych farb, tylko w innym kolorze (CIEMNY GRAFIT).

UWAGA: Taśmy zdejmujemy jak farba jest jeszcze mokra. Dzięki temu farba nie zwiąże się na stałe z taśmą i nie uszkodzimy wzoru.

Wyszło perfekcyjnie!

Etap IV - malujemy dolne szafki

Dolne szafki jak i pion z lodówką postanowiłyśmy pomalować na czarno. Przy malowaniu szafek dolnych postępujemy dokładnie tak jak przy górnych. Ponieważ farba jest ta sama to i proces malarski jest podobny. Do malowania wybrałyśmy farby firmy V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE (czerń). Przy ciemnej farbie wystarczyły dwie warstwy, żeby szafki pokryły się równomiernie piękną czernią. Teraz przerwa na kawę bo szafki schną około 4h.

Złoty "touch"

Kiedy farba wyschła pozostało nam zamontować uchwyty. Już jakiś czas temu zachwyciłyśmy się złotymi uchwytami z Ikea. Kiedy meble schły pojechałyśmy kupić uchwyty. Niestety ku naszemu zdziwieniu uchwytów nie było! Ani jednego. I co teraz? Pomógł jak zawsze telefon do przyjaciela. W tym momencie ślicznie dziękujemy Marcie Michalik (ZOYKA HOME) że poratowała nas w tej trudnej sytuacji i niczym rycerz z białą grzywą, pognała „kurcgalopkiem” do Ikea (Katowice), i nie bacząc na dzikie tłumy handlowej niedzieli, kupiła nam te uchwyty.

Przyszły (uwaga!) pocztą w 24 godziny i mogłyśmy zakończyć remont!

Epilog

W zasadzie gotowe. Kiedy zdjęłyśmy wszystkie taśmy, folie i zabezpieczenia wyłoniła się bardzo nowoczesna kuchnia. Dzięki zmianie koloru meble wydawały się wyższe a kuchnia jakby większa. Teraz było tam o wiele jaśniej i przestronniej. Do takiej biało-czarnej kuchni pasują wszelkie dodatki. My postawiłyśmy jednak na czarno-złote puszki, drewniane deski i metalowe kosze.

Taki remont to też świetna okazja do pozbycia się starych szklanek, wyszczerbionych kubków i wszystkiego co tam nagromadziliśmy. Od razu zrobi się luźniej.


Inne artykuły w tej kategorii