Czego szukasz?
Zobacz także
Samsung Electronics Co., Ltd. Samsung Electronics Co., Ltd.
Opublikowany:  

Jak odkryć telewizor we wnętrzu? Felieton Tomasza Pągowskiego

Telewizor to kłopot… dla projektantów. W szczególności tych bardziej wysublimowanych, dla których czarna płaszczyzna coraz większych „przekątnych” jest niczym czarna dziura pochłaniająca cały efekt tworzonej z pietyzmem aranżacji… no, chyba że chodzi o salon miłośnika Death Metalu. Zgaszony ekran to „nicość” – z perspektywy aranżacji realizowanych przeze mnie na potrzeby programów telewizyjnych, to realny problem stylistyczny, szczególnie gdy nie planuję czerni jako koloru dominującego, lub generalnie chcę go uniknąć. Dwie sekundy czarnej prostokątnej plamy w trakcie epickiego, panoramicznego ujęcia na finale odcinka, to dramat!

Tomasz Pągowski

Tomasz Pągowski

Projektant, designer, muzyk, prowadzący programy telewizyjne związane z tematyką wnętrzarską: „Tomasz Pągowski: Projekt LOKALny”, „Remont w 48H”, „Remont za niewielkie pieniądze”, „Samowkręt”. Znany również jako juror formatu „Bitwa o dom”. Ukończył 5-letnie studia Konserwacji Drewna Zabytkowego na SGGW/ASP w Warszawie. Od 20 lat zajmuje się projektowaniem wnętrz oraz mebli, a od 2009 roku pełni rolę dyrektora kreatywnego w agencji IMATHOME. Współpracował z markami, takimi jak: Rust, Smeg, Philips, Caesarstone czy Ikea.

W temacie TV jestem niejako namaszczony progresem technologicznym, gdyż w roku mego urodzenia do masowej produkcji trafiły piloty telewizyjne. Równocześnie, korzenie me głęboko zapuszczone są w historię, którą wnikliwie studiuję do dzisiaj. Na początku moich studiów, a chodzi o Konserwację Drewna Zabytkowego i był to początek XX wieku, zastanawiałem się, jak dzięki ówczesnej nowości – płaskiemu telewizorowi, sprawić, by stał się on integralnym elementem stylizowanej aranżacji. Wymyśliłem „ramki stylizujące”! Tak, byłem pierwszy, no ale dzisiaj tego nie udowodnię… Na drodze eksperymentów, szybko doszedłem do wniosku, że mocno grzejąca się „plazma” nie lubi ramek… Zbyt ograniczają one niezbędną w tej technologii wymianę powietrza. Niepocieszony byłem okrutnie…

W akcie odreagowania tego srogiego zawodu, postanowiłem chować telewizor w wymyślnych konstrukcjach, zainspirowany wspaniałą kolekcją mebli wielofunkcyjnych na Zamku w Łańcucie, gdzie w ramach corocznych praktyk studenckich miałem okazję je badać. No dobra, były już wtedy na rynku systemy do wyjeżdżających telewizorów z komód, szaf, a nawet przednóżków łóżek, ale wyglądały topornie, jak zresztą cała stylistyka ówczesnych mebli pokutująca w Polsce nieprzerwanie od lat 90., na co organicznie się nie godziłem. Tworzyłem więc różnego rodzaju meble stylizowane, w których ukryty był telewizor. Ba… postanowiłem nawet, że tematem mojej pracy magisterskiej będzie „Sekretarzyk na laptopa”!

Jak wspomniałem na wstępie, przekątne telewizorów w naszych domach są coraz większe, jednak i coraz cieńsze stają się te obiekty, a technologia matryc rozwija się na tyle dynamicznie, że możemy już zapomnieć o „grzaniu się”. Pierwszym przełomem było LCD, później LED, a teraz nawet QLED! Mógłbym więc dumnie wrócić z moją koncepcją tworzenia stylizowanych ram TV, gdyby nie fakt, że nie ma to już najmniejszego sensu. Mało tego, pojawiły się rozwiązania, które z założenia eliminują problem czarnej plamy wyłączonego telewizora! Tak... na rynku pojawił się The Frame i zmienił zasady gry… Są wymienne ramki, jest opcja wyświetlania treści własnych (zdjęcia/grafiki), ale jest i potężna galeria wybitnych dzieł sztuki, która zmienia nasz salon w prywatną galerię.

Ktoś powie – „fanaberia”. Jednak czasy się zmieniają, jesteśmy coraz bardziej online, a multimedia w naszym domu stają się naprawdę „multi”. Wnętrza stają się multi-funkcyjne i coraz ważniejszy jest dla nas ich wystrój, spójność stylistyczna oraz możliwość szybkiego ich przearanżowywania. Nie ważne czy chodzi o styl skandynawski, boho, czy glamour. Rozwiązania takie jak The Frame są w stanie pomóc w ich tworzeniu. Prosta zmiana koloru ramki i passe partout wyświetlanego obrazu robią ogromną różnicę, a fakt, że nasz „duży obraz” połączony jest jednym prawie niewidocznym kablem z modułem One Connect sprawia, że kwestie technologiczne, a nawet aranżacyjne przestają być problemem. Nie potrzebujemy już ryć w ścianie, by ukryć przewody, czy stawiać pod telewizorem komody, by schować w niej sprzęty takie jak konsole do gier, odtwarzacze i dekodery. Dodatkową opcją jest Stojak Studio, dzięki któremu telewizor wygląda jak obraz na sztaludze.

Wszystkie te opcje stają się czymś więcej… To klucz do nowej rzeczywistości multimediów i naszej relacji z nimi w naszych domach. Przestajemy być pasywnymi konsumentami. Chcemy mieć wybór, co i kiedy „konsumujemy”. Nie siadamy już biernie przed czarnymi ekranami, bo właśnie startuje nasz ulubiony program. Chcemy móc przerwać, kiedy ktoś do nas zadzwoni lub pojawi się ciekawe info w social mediach. I co równie ważne, coraz częściej chcemy i potrzebujemy być ekologiczni. Mieć świadomość, że zużywamy mało energii, a sprzęty podczas naszej nieobecności same się wyłączą oraz przywitają nas ulubionym obrazem, gdy będziemy gotowi znowu się nimi cieszyć. Taki jest właśnie The Frame…


Autorem felietonu jest Tomasz Pągowski.

Artykuł powstał we współpracy z marką Samsung.


Inne artykuły w tej kategorii