Co szukasz?
Zobacz także
Z wizytą u...

Jak pogodzić pracę z życiem rodzinnym? 5 porad Moniki Staniec, mamy architekt

Pracę zawodową i życie rodzinne niełatwo jest ze sobą pogodzić. Doba trwa przecież niezmiennie tylko 24 godziny! Dla niektórych nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Monika Staniec od 11 lat zajmuje się architekturą wnętrz, a od ponad roku także swoją córeczką. Nazywa siebie kobietą spełnioną – zarówno w sferze zawodowej, jak i rodzinnej. Jak osiągnąć ten stan? Swoje sekrety zdradza w naszej rozmowie.

praca a życie rodzinne
Pracuje Pani w domu?

– Tak, pracuję w domu. Swoje ostatnie biuro prowadziłam we Wrocławiu jeszcze przed wyjazdem do Francji. Od tamtego czasu pracuję w domu i przyznaję, że na początku nie było to proste zadanie. Najtrudniejsze było wygospodarowanie miejsca do pracy, aby móc zmieścić wszystkie walizki ze wzornikami. Udało się to, ponieważ wykorzystałam zaprojektowane przez siebie loftowe regały mieszczące ogrom materiałów. Ważne jest, aby znaleźć siłę i pracować, a nie zajmować się porządkowaniem domu. Należy też zachować granice: praca – dom – rodzina. Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych!

Praca architekta wnętrz wcale nie wiąże się z posiadaniem pięknego biura. Szczególnie, kiedy jest się młodą mamą i praca jest jednocześnie pasją. Wystarczy posiadać chęci i można śmiało pracować z domu. Obecnie tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że system pracy zdalnej opanowałam na długo przed warunkami epidemii. Spotkania face to face zamieniły się w te na komunikatorach. Oczywiście dobór materiałów, oglądanie aranżacji odbywa się również w salonach sprzedaży. Nie unikam ich i wręcz chętnie tam bywam.

Co zmieniła Pani w aranżacji mieszkania w związku z przyjściem na świat córeczki?

– Nasza rodzinna sytuacja nieco się zmieniła po tym, jak pojawiła się pandemia. Zdecydowałam się na przeprowadzkę z Francji do Polski. Niestety moja praca wymagała częstych lotów do Polski, a na dłuższą metę praca jedynie zdalna byłaby po prostu niemożliwa. Nawet dziś dostałam informację, że wszystkie loty pomiędzy Francją a Polską zostały wstrzymane. Będę długo i niesamowicie przyjemnie wspominać Francję, Cannes... bardzo przywiązałam się do mieszkania, do kultury, do ludzi, do zupełnie innej atmosfery panującej na Lazurowym Wybrzeżu. Najmocniej będę jednak tęsknić za morzem, ciepłem i słońcem! Na pewno tam wrócimy.

Mieszkamy teraz z córką w moim domu rodzinnym. Urządziliśmy się typowo, bez szaleństw... Przejściowo, ponieważ niebawem rozpoczynamy budowę własnego domu. Dostosujemy dom do całej naszej rodziny, która niebawem znów się powiększy. (śmiech) O postępach śmiało możemy porozmawiać za jakiś czas.

Jak urządzić domowe biuro? Sprawdź >>
Specyfika Pani zawodu ułatwia czy utrudnia zachowanie balansu między pracą a życiem rodzinnym?

– Balans to piękne słowo. Staram się go zachowywać, wyznaczać godziny pracy. Wszystko po to, aby mieć czas dla córki, dla narzeczonego i... psa, który najczęściej sam zabiega o uwagę. Rodzina jest najważniejsza i na pewno nic tego nie zmieni. Oczywiście bywa tak, że pracuję z córką – ciężko nazwać to w pełni produktywną pracą. Wybieram takie opcje, kiedy na przykład robię materiałową burzę mózgów. Córka bawi się wzornikami, dzięki czemu „próbuje" różnych struktur, kolorów, wzorów, a ja mam możliwość swobodnego operowania materiałami do kolejnych projektów. Tak więc można wiele, jeśli tylko ma się na to pomysł.

Co jest dla Pani największym wyzwaniem w godzeniu macierzyństwa z pracą?

– Zdecydowanie jest to nabywanie umiejętności zarządzania czasem. Córka chodzi do żłobka od kilku tygodni, a ja uczę się na nowo, jak układać plan dnia. Każdy rodzic (lub większość) doświadcza tego, że praca jest czasem, kiedy wychodzimy z domu na określoną liczbę godzin. U nas wygląda to nieco inaczej – ja z domu nie wychodzę do pracy, tutaj mam pracę, centrum dowodzenia. Kolejna kwestia to dysponowanie obowiązkami swoimi i angażowanych osób. W zakresie usług mojego biura wdrażamy domy pod klucz. Razem z narzeczonym budujemy wspólną markę, co wymaga od nas wzmożonej ilości pracy.

praca a życie rodzinne
Fot. Monika Staniec Interior Design
Przyzna się nam Pani, jakie popełniła w tej kwestii błędy? Jak można ich uniknąć?

– Oczywiście, że się przyznam! To bardzo proste: kiedy zaczynałam pracę w domu, robiłam w zasadzie wszystko oprócz pracy... sprzątałam, spełniałam się kulinarnie – niestety mało pracowałam. Zweryfikowały mnie dopiero momenty, kiedy pojawiał się deadline i w krótkim czasie musiałam zrealizować dużą ilość obowiązków zawodowych. Szybko się nauczyłam normalnego trybu pracy. Tego banalnego błędu można nauczyć się unikać. Trzeba traktować pracę w domu jak wyjście do biura. Wstawać o jednej porze, zjadać smaczne śniadanie, ubierać się do pracy i... pracować. (śmiech)

Podsumowując – co poradziłaby Pani naszym Czytelnikom, którzy chcą rozwijać karierę, nie rezygnując z uroków życia rodzinnego?

– Każdy z nas jest inny, każdy ma inne wartości i cele. Jeśli chcemy, aby nasza kariera się rozwijała, a rodzina nie odczuła negatywnych skutków, po pierwsze wybierzmy priorytet: praca czy rodzina? Po drugie celebrujmy każdą chwilę, praca nie jest złem koniecznym, a naszą drogą do lepszego życia. Patrzmy zawsze pozytywnie i cieszmy się każdą chwilą. Nawet kiedy są gorsze momenty – te lepsze zawsze je zniwelują.

Zobacz projekty biura Monika Staniec Interior Design >>

Data publikacji:

Mogą Cię zainteresować
Inne artykuły w kategorii Wywiady
Zobacz więcej artykułów w kategorii Wywiady
Komentarze
Dzieci chciały pieska, więc się nim opiekują, karmią i wyprowadzają na spacery, poza tym opróżniają Roombę i ścierają kurze z mebli. Uczę ich odpowiedzialności od najmłodszych lat, sprzątanie tylko we własnym pokoju to trochę za mało.
  • Dodano 5 dni temu